sobota, 30 marca 2013


Źle ci życzę,
chociaż jeszcze wczoraj byłeś mi mistrzem i bratem.
Byłeś magiem, szamanem nocnych barów.
Twoje wizje prowadziły mnie przez życiowe mielizny,
twój bełkot był mi nauka i poezją.

Zawiodłeś mnie!
Nie ziściło się nic z tego, co mi wróżyłeś.
Nie zmaterializowało się nic z tego,
co obiecywałeś dla mnie stworzyć.

Tylko łańcuchy, które mnie spętały są realne.
Mówisz wprawdzie, że możesz mnie uwolnić
kiedy poproszę lub gdy będę głodny.
Możesz nawet kochać się ze mną, by zrobić mi przyjemność...

Nienawidzę cię!
Wolę walczyć niż kochać się.
Wolę się bić niż jeść.
Wolę próbować ci dołożyć nim skonam,
zgnieciony w twoich dłoniach jak robak.

Moja śmierć powie ci, że wszystko co żyje umiera.
Zapamiętasz to przesłanie bo taką masz pamięć.
I nigdy już nic nie ukoi tego niepokoju, który
obudzi się w tobie nim jeszcze zmyjesz z dłoni
lepką ziemię z głębi mego grobu.

Ostatecznie zwyciężę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz