sobota, 30 marca 2013


Dam ci chwilę tortur zamiast czułości,
bat zamiast pieszczot.
Wezmę kroplę krwi z twoich pleców
w dowód miłości.

Bij mnie i pozwól krzyczeć.
Krzyk każe mi głęboko oddychać.
Zmuś mnie do płaczu,
płacz jest jedną z oznak życia.

Nie zamykaj się w ciszy,
nie nazywaj ciszy muzyką,
nie przekonuj mnie, że lubisz taką muzykę,
nie można lubić ciszy za życia.

Uwolnijmy się nawzajem.
Z wilgotnej skóry w niecodzienność,
prawdziwy wzorzec istnienia przenieśmy się.
Boga przeciwieństw i rozstajów przywołajmy.
Duchy nastrojów twoich i moich Magdaleno,
nasze demony niech mącą powietrze i wodę.

Wspinaj się ze mną!
Żegluj szukając najwyższej fali!
Błądź bez celu,
cel jest niczym – ruch jest wszystkim!

Chodzenie po linie jest życiem,
reszta jest czekaniem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz