Skąd znam przeszłość skrzypiec,
ich imię i zapach róży
której uschnięte płatki
spadają na głowy wiernych
spod posągu madonny w kościele?
Dlaczego bez trudu zgaduję
przyszłość
chociaż nie umiem wróżyć i
nie czytam w kryształowej kuli?
Nie jestem waszym krewnym
więc dlaczego
znam również teraźniejszość
każdego z was?
Kim jestem jeżeli muzyka mówi
do mnie wierszem,
a głód mnie podnieca,
szczególnie ciągły głód demona,
który urodził się ze mną i we
mnie mieszka?
Gdybym nazwał go po imieniu,
byłbym wolny na zawsze,
to pewne. Kim jestem jeśli o
tym wiem, a nie znam tego imienia?
Czemu jest dla mnie jasne, że
tylko nie szukając odpowiedzi
mogę je znaleźć? Skąd wiem,
że nie znając celu
nie błądzę i wszystkie drogi
mnie TAM prowadzą?
I dlaczego jestem pewien, że
TAM, u kresu tych dróg, dostanę
to, w co wierzę, dokładnie na
moją miarę przygotowane
zbawienie?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz