Łatwą drogę do wolności
poznałem
w dniu, gdy na dworcu
centralnym
spotkałem czarownika, który
zaproponował, że w zamian za
uśmiech
zmieni dla mnie pogodę
i nie zmoknę w drodze do domu.
Za odrobinę czułości chciał
zaczarować mnie
tak żebym już nigdy nikogo
nie kochał.
Za pocałunek mógł uwolnić
mnie od żądzy,
a za porządne dymanie
zaoferował,
że pozbawi mnie trosk na
zawsze
i znajdzie dla mnie przytulne
miejsce
w suchej brunatnej ziemi, ale
oszukał mnie,
a może nie był aż tak dobrym
czarodziejem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz